|

"Mówi Radio Wolna Jemiołka. Spóźnione wieści z planu Aquarium. Walka wciąż trwa. Związek Zawodowy Aktorów i Łoperatorów Uisel Studio, nazwane ku czci... ku czci - Jemiołka, zapłonął gniewem i ruszył pod Ostatni Bastion ( vel. Marcin Lesisz), by przedstawić swoje postulaty. Działo się to rankiem dnia szóstego marca. Bombardując władzę gorącymi hasłami i groźbami ostrymi, Lud w liczbie trzech osób podążył na barykady, by płomiennymi mowami i zdigitalizowanym Beethovenem uświadomić zaplutego karła kreacji filmowej o zbyt niskich temperaturach do skutecznej gry. Rozgrzani zapałem, doprowadzeni do wrzenia,.."
Tak mógłby brzmieć początek komunikatu radiowego Radia ZZAiŁUS, gdyby nie podarcie papieru toaletowego, na którym znajdował się statut Związku przez Marcina i pójście na ugodę przez obydwie strony. A ugoda istotnie intrantna... choć nadal niespełniona! Złagodzenie Marcina nie byłoby możliwe, gdyby właśnie nie ten spadek temperatury - w porównaniu do poprzedniego planu różnica 10 st., od 7 do -7! A plan iście plenerowy i tym samym jeszcze zimowy.
W końcu świadomi misji i wspólnego celu, użyliśmy wszelkich środków, by jakoś zapobiec odmrożeniom i chorobom - zapory przeciwwietrzne, alternatywne źródła ciepła widoczne na zdjęciu świadczą o niezwykłej zaradności związkowców, trzeba przyznać uczciwie. Władza tymczasem pokornie zajęła się przygotowywaniem planu. Rozgrzani na chwilę, rozpoczęli grę znów - Marek Poliszak z Dominikiem Kordiukiem, do których dołączyła Wiktoria Brożyna, na czas buntu dbając o palenisko rodzinne w naszej przytulnej ruderze.
"> Praca szła szybko i sprawnie, jak to zwykle ciężkie okoliczności podyktowały warunki filmowania. Jednakże władza spróbowała znów wystąpić wbrew woli Ludu. Marcin zadecydował o powtórzeniu sceny nocnej. Nie ma sensu rozpisywać się o błędach, zasygnalizujmy jedynie tę porażkę, przypominając Marcinowi, że okrutna śnieżyca w całkowitych ciemnościach, idąca z prędkością porównywalną do tajfunu zawsze będzie górą nad nieudolnymi próbami tworzenia wielkiego kina ograniczonymi środkami materialnymi jak i ludzkimi. Z naturą się nie wygra, z naturą trzeba umieć współpracować.
A Lesia, nasza studyjna rybka? Płynęła już w stronę światła, brzuchem skierowanym do góry została przywrócona na ten łez padół. Epikryza: Nie wykazuje żadnych oznak uszkodzenia centralnego układu nerwowego.
Pacjent(ka) w stanie ogólnym dobrym w słoiku wysłana do domu.
|